|
Wypowiedź Czeczota pod lupą KRRiT 24.01.2010
Jak informuje "Rzeczpospolita" wypowiedzią rysownika Andrzeja Czeczota w Radio TOK FM zainteresowała się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która rozważy czy ukarać Radio TOK FM za słowa rysownika jakie padły z jego ust na antenie. Warto przypomnieć, że nie tak dawno Sąd Najwyższy podtrzymał karę 500 tys. zł jaką nałożyła Krajowa Rada na telewizję Polsat za wypowiedź sprzed 4 lat Kazimiery Szczuki w programie Kuby Wojewódzkiego.
I zdaje się, że tak jak w przypadku Szczuki i w tym wypadku KRRiT weźmie pod uwagę zapis z ustawy o radiofonii i telewizji, który mówi, że "Audycje lub inne przekazy powinny szanować przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości.". Przede wszystkim absurdem jest to, że KRRiT zastępuje w takim wypadku sąd i działa jak niesławne kolegia do spraw wykroczeń, o czym pisałem na portalu medialnym mediafm.net. Jeżeli ktoś czuje się obrażony, jeżeli czyjeś uczucia i przekonania religijne nie są szanowane to tego typu sprawy powinny być rozstrzygane w sądach, przez sędziów, a nie przez kilku przypadkowych urzędników, którzy uprawnień sędziowskich nie posiadają. W tym wypadku jednak podejrzewam, że nie będzie jednak żadnej kary, mimo że wypowiedź rzeczywiście jest rażąca. Jak podaje Rzepa: Rysownik „Polityki” i „Nie” na początku stycznia w programie Romana Kurkiewicza „Kurkiewy” dotyczącym wolności słowa stwierdził, że Kongregacja Wiary uznała, iż pedofilski stosunek kapłana z ministrantem nie jest grzechem, ale pierwszym stopniem święceń kapłańskich. – Podajcie mi adres medium, które to wydrukuje – kpił Andrzej Czeczot.
Samemu rysownikowi, póki co nic nie grozi. A radiu TOK FM? Wydaje się jednak, że nie jest to sprawa porównywalna do sprawy wypowiedzi Kazimiery Szczuki w programie Kuby Wojewódzkiego, który to program był wielokrotnie powtarzany i to było głównym powodem, że KRRiT zdecydowała się na nałożenie kary. W tym wypadku mamy jednak do czynienia z niewielką stacją radiową, a nie telewizyjnym gigantem docierającym do milionów widzów i dodatkowo absurdem byłoby karać stację, za to że jakiś gość programu chlapnął coś na antenie . To mniej więcej tak jakby ukarać Radio Maryja za to że jakiś słuchacz w rozmowie telefonicznej na żywo ze studiem wypowiedział trzy słowa do ojca dyrektora.
Jurek Wasiukiewicz
|