Rysunki dla prasy i dla firm




















































Pokrzywdzony karykaturzysta 24.11.2009
Dariusz Łabędzki, poznański karykaturzysta, organizator Festiwalu "Koziołki" w wywiadzie dla dziennika "Polska Głos Wielkopolski" skarży się na "polskie piekiełko". Jak widać, musi to być dla Łabędzkiego ciężka praca tak stać przy jednym z kotłów i ciagle mieszać.
Bidny, pokrzywdzony
W wywiadzie jakiego udzielił  Dariusz Łabędzki gazecie "Polska Głos Wielkopolski" na pytanie "Czym jest dla Pana nagroda Eryka 2008?" Dariusz Łabędzki odpowiedział:
- Oczywiście wielką satysfakcją, a także rekompensatą za wielomiesięczny trud organizacyjny. To także rodzaj wsparcia SPAK dla osób, które już chociażby dlatego, że potrafią coś fajnego zrobić, są w Polsce narażone na brutalne ataki zazdrośników i nierzetelnych komentatorów, którzy albo niewiele wiedzą o imprezie, ale za wszelką cenę chcą ją zdegradować, albo wiedzą sporo, lecz za cenę newsa gotowi są kreować sensacyjne pseudofakty. Nas to również spotkało, ale to już chyba taka uroda "polskiego piekiełka.

Nikt cię nie docenia doceń się sam
W wywiadzie dla gazety Łabędzki nie wspomina o tym, że jest wiceprezesem Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury, tego stowarzyszeni,a które przyznaje nagrodę Eryka. A to właśnie Zarząd SPAK w którym zasiada Łabędzki podejmuje decyzje komu tę nagrodę należy przyznać. Łabędzki więc sam sobie nagrodę przyznał, powinien jeszcze sam sobie ją wręczyć, z lewej do prawej ręki by przełożył i byłoby git. Co ciekawe w fundacji która organizowała festiwal "Koziołki" zasiada również Dariusz Pietrzak, który jest jednocześnie sekretarzem SPAK. A więc mamy już dwóch członków Zarządu SPAK, którzy przyznali sobie nagrodę za pięknie przygotowany festiwal.

Pokrzywdzony biedaczek
Dariusz Łabędzki mówiąc o polskim piekiełku, jakoś tak dziwnie nie siebie, a innych miał na myśli. Oto znaleźli się jacyś źli ludzie, którzy mu zazdroszczą. Ciekawe, czego Dariusz Łabędzki zazdrościł w roku 2007 Jerzemu Wasiukiewiczowi i Jerzemu Krzętowskiemu, kiedy podpisywał się pod wnioskiem o usunięcie obu rysowników ze SPAK. I czego zazdrościł kiedy jako wiceprezes zaakceptował tzw. "Stanowisko Zarządu SPAK" naruszające dobra osobiste obu rysowników, którzy w tej chwili muszą dochodzić swoich praw przed sądem. I czego im zazdrościł, gdy nie zareagował kiedy obaj byli usuwani ze stowarzyszenia niezgodnie ze statutem i obowiązującymi w Polsce normami prawa.
A wszystko dlatego że Jurek  Wasiukiewicz  jako wiceprzewodniczący Komisji Rewizyjnej SPAK  przygotował 2 raporty o działalności władz SPAK w których wskazywał na liczne nieprawidlowości, uchybienia, ale również na łamanie prawa przez władze SPAK w latach 2002-2007. M.in. łamaniem prawa były zmiany w Statucie SPAK, których dokonał samodzielnie prezes SPAK, Andrzej Graniak. Ten sam z którego rąk zapewne Łabędzki odebrał nagrodę Eryka.
Zresztą raport mówił również o samej nagrodzie Eryka. Że nie istnieje żaden dokument, który mówiłby o powołaniu takiej nagroda i że nagroda ta nie ma regulaminu, który mówiłby w jaki sposób, za co i komu może być ona przyznawana. I widać ten brak reguł wiceprezes SPAK Łabędzki sobie chwali, bo dzięki temu może na półeczce postawić sobie statuetkę Eryka.

Grunt to kolesie
W jednym ze wspomnianych raportów Wasiukiewicza mowa jest również o tym, że w roku 2005 na Walnym Zebraniu Członków SPAK, Dariusz Pietrzak, wówczas przewodniczący Komisji Rewizyjnej SPAK poinformował członków SPAK, że nie ma żadnych nieprawidłowości, jeśli chodzi o finanse stowarzyszenia, co pozwoliło udzielić absolutorium ustępującemu zarządowi. Było to ewidentne kłamstwo. Komisja Rewizyjna przez 3 lata swojej działalności tylko raz ,pod koniec swojego urzędowania, sprawdziła dokumenty, to znaczy przejrzała rachunki i usłyszała od ówczesnego prezesa, że wszystko jest w papierach OK. Tymczasem okazało się, że stowarzyszenie nie prowadzi żadnej (!!!) księgowości, mimo że jest to wymóg prawny, a za brak prowadzenia księgowości grozi nawet więzienie. Na walnym więc Pietrzak zwyczajnie oszukał swoich kolegów.
Dariusz Łabędzki widać uznał, że takiego człowieka warto mieć w szeregach swojej fundacji organizującej "Koziołki". I się nie pomylił. W końcu zarząd SPAK, w którym Pietrzak zasiada, potrafi docenić ludzi, którzy potrafią coś fajnego zrobić.
I my to rozumiemy. AR

KONTAKT Z AGENCJĄ RYSUNKOWĄ

Jerzy Krzętowski
agencja@jurek.pl
tel. +48 502 589 716



NARYSUJ ŚMIERĆ NA WESOŁO
Robert Trojanowski zaprasza grafików i rysowników do zilustrowania Śmierci na wesoło, nieszablonowo, niestandardowo.

Na stronie tramen.blox.pl Trojanowski założył Galerię Funeralną i zachęca rysowników, którzy lubią czarny, wisielczy humor, aby na adre: obraz@tlen.pl przesyłali swoje prace do Galerii .